Dziś: sobota, 25 marca 2023
Imieniny: Maria, Wieńczysław, Ireneusz

  • Co będzie - aktualności
  • kontakt

Królowo Polski, przyrzekamy!
Nie mogę wyświetlić obrazka

W 1956 r. naród polski złożył Jasnogórskie Śluby Narodu. Prymas ks. Stefan kard. Wyszyński, będąc uwięzionym w Komańczy, ułożył tekst Zawierzenia Polski Najświętszej Maryi Pannie. Śluby Jasnogórskie powstały więc „wśród gór, w odosobnieniu mego więzienia...", jak pisał Kardynał, któremu dana była radość „dla Imienia Jezusowego zelżywość cierpieć" (Dz 5,41). Ten program naszej odnowy religijnej i moralnej powstał więc w chwilach trudnych i bolesnych.

Cele i motywacje
Kardynał chciał, aby słowa ślubowania przygotowały naród polski na Uroczystość Tysiąclecia Chrześcijaństwa. Pragnął, by odrodzony kraj poszedł śladami Chrystusa, wczytując się w Ewangelię, doświadczając łaski płynącej z życia sakramentalnego i ogarniał wszystkie sprawy społeczne, polityczne, religijne, kulturalne oraz gospodarcze mocną miłością. Ukształtowanie tego programu miało nadać równowagę i spokój każdej duszy oraz naszemu życiu w strukturach państwowych. Miał podnieść serce i ducha wzwyż, by łatwiej można było dostrzec odwieczną miłość Boga. Jednak ks. Kardynał zdawał sobie sprawę z faktu, iż osiągnięcie tego stanu wymaga nakładu pracy w celu wyeliminowania wielu nałogów i wad narodowych, które nigdy nie będą zgodne z ideałami narodu wierzącego. Dlatego w Jasnogórskich Ślubach Polacy przyrzekli, że stoczą walkę z lenistwem, pijaństwem, lekkomyślnością, marnotrawstwem i rozwiązłością.

Przeciwko pijaństwu!
W czerwcu 1986 r. Przewodniczący Episkopatu ds. Trzeźwości powiedział, zgodnie z prawdą, wstrząsające słowa: „Stoimy na miejscu niedotrzymanych Ślubów Jasnogórskich w dziedzinie trzeźwości". Widzimy na własne oczy, że alkohol jest nieustannie powszechnie dostępny prawie wszędzie, a w wielu nawet małych miejscowościach powstają sklepy monopolowe. Pomimo obowiązującego zakazu niejednokrotnie jesteśmy świadkami sprzedawania go nieletnim i nietrzeźwym. Poza tym nadal pokutuje w naszym kraju zwyczaj łączenia spotkań towarzyskich ze spożywaniem napojów alkoholowych. Coraz więcej ludzi uważa, że bez „procentów" nie ma dobrej zabawy, dlatego goszczą one na stołach podczas dużych i małych imprez z rodziną albo przyjaciółmi. Niestety, nie kończy się to zwykle na skosztowaniu alkoholu, ale jest to prawdziwe „chlanie do upadłego". W stanie wskazującym ludzie pojawiają się w kościele, pracy, sklepach, na ulicach naszych miast. Coraz więcej wypadków drogowych powodowanych jest przez pijanych kierowców, którzy – wiedząc, że alkohol powoduje m.in. trudności z widzeniem czy zaburzenia koncentracji – siadają do swoich samochodów, co przeważnie kończy się tragicznie. Nie pomagają już grupy Anonimowych Alkoholików, Izby Wytrzeźwień i psychologowie zajmujący się terapią uzależnień. Alkohol ciągle zbiera swoje straszliwe żniwa.

Zawierzenia naszych Ojców zostały zaniedbane. Młode, współczesne pokolenie musi nauczyć się życia w trzeźwości. Trzeba nam przywracać nadzwyczajną wartość abstynencji, głównie poprzez dawanie świadectwa swoim życiem, że można świadomie opanować się i podjąć zobowiązanie powstrzymania się od alkoholu. Młodzi muszą zachować niezależną postawę wobec słabości człowieka i jego uzależnień. Do życia w pełnej wolności niezbędna jest jednak osobista przyjaźń z Chrystusem, stale umacniana przez regularne obcowanie z sakramentami. Skutkiem tego będzie odkrycie pełnej prawdy o sobie i o swoim otoczeniu. Prawdy stającej się źródłem radości i nadziei każdego dnia oraz potężnej siły do walki z zagrożeniami, które stają na drodze naszego życia.

Przeciwko rozwiązłości!
Prymas Tysiąclecia zachęcał naród do stoczenia boju z inną wadą narodową, jaką jest rozwiązłość. Osłabiona religijność, zmniejszone poczucie odpowiedzialności i swoboda seksualna są głównymi czynnikami tego grzechu. Naród powoli zapomina, jak piękną cnotą jest czystość w myślach, słowach i uczynkach. Wiąże się ona z powstrzymaniem się od dobrowolnego rozbudzania w sobie myśli nieczystych, które są całkowicie przeciwne godności drugiego człowieka, a idzie za tym także zaniechanie działań mających na celu prowokowanie pożądania. Oglądanie pornografii i filmów przesiąkniętych erotyką, w której człowiek jest zwierzęciem zmuszonym do ślepego ulegania swoim instynktom, jest jednym z przykładów takiego oddziaływania na wyobraźnię. Samogwałty oraz współżycie pozamałżeńskie (tzn. przedślubne oraz zdrady) jest tragiczną konsekwencją wady rozwiązłości. Czystość, jak mówią ludzie młodzi, przechodzi „do lamusa", czego efektem są m.in. nastoletnie matki niegotowe podjąć się trudu macierzyństwa, wzrost liczby rozwodów wśród ludzi młodych, rozpacz rodzin rozbitych, a także wzrost liczby kobiet zajmujących się nierządem oraz tych, którzy korzystają z ich „usług".

My, ludzie młodzi, musimy wiedzieć, że nie jesteśmy „marionetkami", które muszą reagować na każdy impuls pożądania. Chcąc panować nad sobą i swoim ciałem, musimy unikać okazji prowokujących i zachęcających do nieczystości. Człowiek zniewolony przez swoje namiętności staje się po prostu nieszczęśliwy i smutny. Dlatego od najwcześniejszych lat uczymy się czystości i wstydliwości, pracujemy nad kształtowaniem prawdziwej miłości. Wymaga to od nas ciągłego wysiłku na rzecz drugiego człowieka. Kochając prawdziwie, musimy starać się zrozumieć bliźniego, okazywać mu pomoc, dzielić z nim radości i smutki oraz umieć przebaczać. Trzeba nam troszczyć się o zachowanie czystości, ponieważ ona daje radość czystego sumienia, uczy wewnętrznej walki i zwyciężania siebie oraz pomnaża godność osobistą. Musimy budować szacunek do samego siebie swoim zachowaniem, strojem i słownictwem. Uczyć się umiejętności patrzenia z podziwem na piękno ludzkiego ciała, które jest niedoskonałym obrazem piękna Boga. Czystość otwiera także człowieka na prawdziwą miłość. Poprzez uczenie się miłości, która nie krzywdzi, nie wykorzystuje, jest cierpliwa i łaskawa, przygotowujemy się do życia w rodzinie. Do zawarcia związku małżeńskiego opartego na wierności, uczciwości i bezinteresownym ofiarowaniu siebie drugiemu człowiekowi.

Przeciwko lenistwu!
Czytając tekst Zawierzenia, przyrzekamy walczyć z lenistwem. Prymas Tysiąclecia proponuje nam pracę jako środek do tej walki. Praca to coś więcej niż tylko obowiązek zdobywania środków materialnych niezbędnych do utrzymania, ale to także nakaz rozwoju naszych zdolności, nakaz naszej moralnej postawy i ładu duchowego. Młode pokolenie Polaków musi starać się, aby jego praca była sensowna i rozumna. Choć nieraz będzie wymagała od nas ogromnego trudu i wysiłku, walki z lenistwem czy zniechęceniem, pokonywania własnego zmęczenia to musimy pamiętać, że pracujemy dla Boga i to On będzie oceniał nasze zmagania. Praca, która jest częścią naszego życia, musi służyć Panu i ludziom, ponieważ to właśnie nadaje jej moralny kształt. Do działania ma prowadzić nas wyłącznie miłość do Boga, która będzie wypływać z naszej wiary. Dlatego każdą powierzoną nam pracę trzeba wykonywać uczciwie, w duchu służby. Musimy mobilizować się, aby pracować wytrwale, odpowiedzialnie i dokładnie. Nie tylko liczy się zapał, co dobrze wykonany obowiązek! Każdą pracę należy wykonywać od początku do końca, stawiając na „jakość", a nie na „ilość" oraz nie odkładając niczego „na potem", czyli „na nigdy". Niech ludzie, którzy będą obserwatorami naszej pracy, poznają w naszych uczynkach blask Ewangelii Chrystusa. Człowieka bowiem ocenia się nie według obietnic, które składa, ale według pełnionego dobra. Praca prowadząca nas do Boga da na pewno wspaniałe efekty. A jeżeli będziemy dobrze pracować, to należycie spełniony obowiązek da nam także ogromną wewnętrzną satysfakcję. Warto więc - zamiast wygodnego życia czy nieuczciwie wyłudzonych pieniędzy - wybrać służbę Bogu i ludziom, która będzie jednocześnie ścieżką miłości.

Zawsze za życiem!
Śluby Jasnogórskie to także troska ks. kard. Stefana Wyszyńskiego o życie ludzkie. „Przyrzekamy Ci, (...) że odtąd wszyscy staniemy na straży budzącego się życia". Obecna fala niszczenia życia przed jego narodzeniem jest znakiem upadku narodu, w którym człowiek dawno przestał być naczelną wartością. Ciągle spotykamy się z protestami kobiet – feministek, które uważają, że każda z nich ma „prawo do własnego brzucha". Kwitnie także procedura proaborcyjna, która umożliwia szybkie i bezproblemowe pozbycie się nienarodzonego człowieka. Brak szacunku do ludzkiego życia od poczęcia w środowiskach ważnych dla narodu m.in. w polityce czy medycynie przyczynia się także do postępu eutanazji, gdzie człowiek w podeszłym wieku albo nieuleczalnie chory jest przeszkodą na drodze społecznego rozwoju. Ciągle wzrasta liczba samobójców, którzy – nie poznawszy wartości własnego życia – sami decydują o godzinie śmierci, a na wokandzie sądów stają coraz częściej mordercy, którzy rościli sobie prawo do cudzego życia.

Kościół nieustannie stoi na straży ludzkiego życia, dlatego że od poczęcia należy ono jedynie do Boga. Rodzice nie stwarzają życia, lecz jedynie je przekazują. Zabijanie dzieci w łonach matek jest zbrodnią przeciwko Bogu i ludzkości. Z lekarskiego punktu widzenia każde przerwanie ciąży jest postępowaniem wbrew prawom natury i fizjologii ustroju ludzkiego. Życie zaczyna się od momentu poczęcia (zapłodnienia). Dalsze kształtowanie się osoby polega jedynie na rozwoju, wzroście i dojrzewaniu. Podczas wzrostu w łonie matki dziecko rozwija się jako osobny organizm. Jego życie nie jest życiem matki, lecz jego własnym, indywidualnym. Zarówno dziecko, jak i matka mają takie samo prawo do swojego życia, niezależnie od wieku. Dlatego młodzi ludzie muszą dostrzegać prawdziwą wartość ludzkiego życia i patrzeć na każdego człowieka jako na dar Boży. Muszą strzec prawdy, że tylko Bóg, Dawca wszelkiego życia, jest Panem także godziny naszej śmierci. Chcemy więc służyć życiu, bronić istnienia każdego człowieka zarówno narodzonego, jak i tego najbardziej bezbronnego, ukrytego w łonie matki!

Ku świętości!
W Ślubach Jasnogórskich naród polski przyrzekł, że uczyni wszystko, aby nasz kraj stał się królestwem Jezusa i Jego Niepokalanej Matki. Polacy dotrzymają danego słowa tylko wtedy, kiedy będą dbać o świętość, która jest doskonałością życia chrześcijańskiego. Powinniśmy czynić wszystko, aby ją osiągnąć i nią na co dzień żyć. Świętość możemy realizować w codzienności poprzez żywy kontakt z Bogiem i ludźmi oraz wytrwałą pracę nad własnym uświęceniem. Musimy stale dążyć wzwyż i nie zrażać się porażkami wynikającymi ze słabości czy błędów. Doskonałość chrześcijańska polega na tym, aby kochać Boga „z całego serca swego, z całej duszy swojej i ze wszystkich sił swoich" oraz pełnić Jego wolę. Trzeba, aby każdy człowiek ciągle uczył się praktykowania przykazania miłości, ponieważ jest ono bodźcem do poświęcania się bliźniemu i najważniejszym lekarstwem na egoizm. Miłość uczy nas pokory, spojrzenia na siebie w całej prawdzie i uznania własnych słabości oraz wyrozumiałości wobec ludzkich wad. Trzeba więc gorliwie odrzucać fałsz, obłudę i podstęp. Odrzucać to, co jest sztuczne i dziwaczne. Bóg kocha nas takimi, jakimi jesteśmy i pomaga nam w pracy nad sobą. Dążąc do świętości, trzeba zdecydować się na wiele pracy wewnętrznej. Choć nieraz będziemy zmagać się z własnym upadkiem i grzechem, to jednak szukajmy siły w naśladowaniu świętych, którzy nas umacniają i zachęcają swą postawą do gorliwości. Najlepszym przykładem jest oczywiście Najświętsza Maryja Panna, gdyż, zawierzając Bogu wszystko, doszła do najwyższej chwały w niebie.

14 lutego 1953 r. kard. Stefan Wyszyński powiedział: „Wszystko postawiłem na Maryję". Heroiczny Prymas oddał siebie w macierzyńską niewolę miłości Królowej Polski. Także nam naśladowanie Maryi i świętych niech będzie zachętą do ciągłego wysiłku w pracy nad sobą, do pójścia po drogach doskonałości. Mamy ogromne zadanie ukazania światu, że są rzeczy ważniejsze niż kariera, władza czy bogactwo. Oby pragnienie świętości było wpisane w naszą codzienność, ponieważ to rzeczywistość, o której nigdy nie wolno człowiekowi zapomnieć!

Stajemy zawsze wierni!
Złożonego przez naszych Ojców zawierzenia musimy dochować. „Trzeba więc dołożyć wysiłku, aby słowa ślubowań weszły w myśl, serce i wolę ludu polskiego". Chcemy dołożyć wszelkich starań, aby Polska była rzeczywistym Królestwem Maryi i Jej Boskiego Syna, krajem godnym tak wielkich Władców. Trzeba nam apostołować w czasach, w których żyjemy i świadectwem życia przynosić Bogu chwałę. Jednak będziemy czynić to autentycznie tylko wtedy, gdy odpowiedzialnie podejmiemy zadania, o których mówili nasi Ojcowie w Jasnogórskich Ślubach Narodu.

Anna Mularska


liczba odsłon: 1411 | dodano: 2011-08-20 13:37:40

Komentarze

Dodaj swój komentarz

Dobre strony

Z Chrystusem

www.zchrystusem.pl - forum katolickie dla ludzi chcących w przyjaznej i kulturalnej atmosferze porozmawiać o wierze chrześcijańskiej i nie tylko.

www.hli.org.pl - Human Life International Polska. Prolife news.

www.rekolekcje.info - Rekolekcje z franciszkanami w Białym Dunajcu

www.milujciesie.org.pl - dobra księgarnia, nie tylko dla młodych, i do tego niedroga :) a oprócz książek także koszulki

www.katecheza.info - katecheza wirtualna

Fotogalerie

ADM Chojna 2021 - Msza Święta i wieczór w kościele

Archidiecezjalne Dni Młodych Chojna 2021...

ADM Chojna 2021 - koncert niemaGOtu

Wspólny czas Dni Młodych w Chojni...

ADM Chojna 2021 - świadectwo s. Nulli UK

W popołudniowym programie Archidiecezjal...

blog ichtis

Facebook