Dziś: wtorek, 18 czerwca 2024
Imieniny: Elżbieta, Paula, Marek

  • Co będzie - aktualności
  • kontakt

Wywiad z Kajetanem Rajskim
Nie mogę wyświetlić obrazka

O pasji do pisania, młodości, wierze i najnowszej książce "Mężczyzna, czyli kto?" - z Kajetanem Rajskim rozmawia Katarzyna Szylak.

- Kiedy przygotowywałam się do naszej rozmowy, pierwszym co wprawiło mnie w zdumienie, to ilość Twoich literackich publikacji i… tak młody wiek. Powiedz, skąd u tak młodego człowieka, ucznia liceum, zamiłowanie do pisania i tak dojrzałe, przemyślane wypowiedzi?
Pasja pisania zaczęła się w szkole podstawowej. Na początku było to przede wszystkim przeprowadzanie wywiadów, z czasem podejmowałem coraz poważniejsze tematy. Wreszcie, w 2006 r., ukazała się pierwsza książka, będąca zbiorem moich rozmów z różnymi osobami ze środowiska krakowskiego i nie tylko. Miałem wtedy 12 lat. Później przyszedł czas na książki bardziej tematyczne. Wymienię wśród nich publikację „Zasłuchani w ciszę. Rozmowy o kontemplacji”. Była to pierwsza w Polsce książka, w której zostały przedstawione w formie wywiadów z ich przedstawicielami wszystkie zakony i zgromadzenia o charakterze klauzurowo-kontemplacyjnym w Polsce. Była też książka „Młodzi świadkowie wiary”, gdzie zamieściłem biografie młodych świętych, błogosławionych i sług Bożych, którzy w chwili śmierci nie ukończyli 26 roku życia. Większość z tych postaci jest nieznana. Były również rozważania do czytań mszalnych na każdą niedzielę roku kościelnego czy rozważania różańcowe i drogi krzyżowej. Zamiłowanie do pisania było wewnętrzną potrzebą przekazywania słowa, nie umiem opisać tego inaczej. Po prostu chciałem być nośnikiem myśli dla drugiego człowieka, przede wszystkim poprzez słowo pisane. Dziękuję, że mówisz, że moje wypowiedzi są przemyślane i dojrzałe. Zauważam w sobie lekkość pisania, nie mam z tym większych problemów, mam jednak świadomość, że mój warsztat ma jeszcze wiele braków i muszę się stale doskonalić.

- Chłopak w Twoim wieku często interesuje się, sportem, muzyką, czy elektroniką. A Twoje zainteresowania to głównie tematyka religijna, a szczególnie duchowość i misja ewangelizacyjna Kościoła. Co „popchnęło” Cię w tym kierunku?
Moim „podstawowym” zainteresowaniem jest historia, zwłaszcza historia średniowiecza w kontekście historii Kościoła. Interesuję się również liturgiką i hagiografią. W wieku ośmiu lat zostałem ministrantem. To miało na pewno spory wpływ na rozwój moich zainteresowań w „kościelnym” kierunku. Współczesne czasy wymagają tego typu zainteresowań. Kiedyś tak nie musiało być. Gdy większość ludzi w Polsce była praktykującymi katolikami, sprawami obrony Kościoła mogli zająć się jedynie gorliwi kapłani, a i tak do pewnego czasu nie mieli zbyt dużo do pracy w tej materii. Współcześnie, przy bierności – niestety – części duchowieństwa, oraz powszechnej apostazji w krajach Europy Zachodniej, konieczna jest walka o to, by to samo nie stało się z Polską. Niestety, zauważamy w naszej Ojczyźnie podobne objawy kryzysu wiary u ludzi. W czasach powszechnego pomieszania Magisterium Kościoła, do którego staram się w swoich artykułach stale odnosić, jest konieczne do przyswojenia przez wszystkich wiernych, szczególnie młodych, którzy nie bez powodu są nazywani przyszłością Kościoła.

- Czy problemy, które poruszasz są próbą odpowiedzi na pytania, na które sam chciałbyś znać odpowiedź?
Różnie to bywa. Czasem jest tak, jak mówisz. Zastanawiam się nad jakąś kwestią, w artykule ją rozważam i w końcu dochodzę do pewnych wniosków. Częściej jednak rozpoczynam tekst już z pewną tezą. Z kolei spośród książek takim poszukiwaniem była seria powołaniowa „Oto jestem”, składająca się z czterech tomów. Zawarłem w nich kolejno świadectwa kapłanów, sióstr, misjonarzy oraz misjonarzy z krajów byłego ZSRS na temat swojego powołania. Chciałem zrozumieć, czym jest powołanie, jak ono się rodzi. W ten sposób realizowałem wspomniane przez Ciebie poszukiwanie. Ale była też teza, którą była zachęta ludzi młodych do odkrycia swojego powołania, również kapłańskiego czy zakonnego.

- Osoby w Twoim wieku raczej negują religię, traktując Kościół i wiarę w Boga bardziej jako instytucję pełną zakazów i nakazów, niż jako istotną wartość w życiu. W swoich publikacjach nie boisz się dawać świadectwa wiary. Czym dla Ciebie osobiście jest wiara i co wnosi w Twoje życie?
Jeśli ktoś wierzy w niebo i piekło, to naturalnym odruchem dla niego będzie staranie się o to, by zostać zbawionym i przeżywać wieczne szczęście z Bogiem. Staram się, by wiara kształtowała moje życie, moje postawy, nawet mój plan dnia. Oczywiście, że jako człowiek, który odczuwa skutki grzechu pierworodnego, popełniam błędy. Nie jestem doskonały i nigdy takim nie będę. Wiarę uważam za rozumowe przyjęcie Boga. Poprzez moje intelektualne przyjęcie Objawienia Bożego (wiarę), przenoszę rzeczywistość religijną do sfery działania (miłości). Działanie jednak pojmuję nie tylko jako „robienie czegoś”, aktywizm, ale też jako trwanie serca przy Sercu Bożym. Staram się realizować te zasady w swoim życiu.

- Czy spotykają Cię jakieś przykre sytuacje wśród Twoich rówieśników z powodu Twojej wiary? Nie boisz się wytykania palcami i wyśmiewania właśnie z tego powodu?
Tak, zdarzały się przykre sytuacje, kiedy to sprawa mojej wiary i światopoglądu była przedmiotem drwin i prostackich zachowań, nie tylko ze strony rówieśników, ale też osób dorosłych. Powtarzam jednak wtedy zawsze za św. Pawłem Apostołem: „Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?”. Nie zdarzyło mi się jeszcze, by to, co robię, krytykował ktoś, kto ma zdrowe relacje w rodzinie, prowadzi wzorowe życie moralne i jest wartościowym człowiekiem. Zazwyczaj ludzie, którzy kierują się niechęcią wobec tego co robię, są bardzo zranieni przez różne sytuacje losowe. Staram się nawet zrozumieć ich sposób postępowania, nie mam do nich żalu, choć sprawia mi to przykrość. Wolę się jednak skupić na życzliwych ocenach mojej pracy, takie są zdecydowanie cenniejsze i pochodzą od zdrowych moralnie osób. Oczywiście mówiąc o życzliwych ocenach mojej pracy nie mam tylko na myśli pochwał! Często krytyka może bardzo dużo pomóc.

- W swoim pisarskim dorobku masz już pokaźną liczbę książek. Pod patronatem medialnym m.in. Portalu Młodych Ichtis ukazuje się kolejna, najnowsza - „Prawdziwy mężczyzna, czyli kto?”. Co Cię skłoniło do poruszenia tego tematu?
Skłonił mnie do tego kryzys, który przechodzą współcześni mężczyźni. Problem nie leży tylko w ich sile fizycznej, poczuciu mocy, ale przede wszystkim w psychice. W środowiskach chrześcijańskich lansowany jest wizerunek mężczyzny, który stale się wzrusza, jest rozhuśtany emocjonalnie, taka mentalna kobieta. Coś, co u kobiety jest normalne lub tolerowane, u mężczyzny jest nie do przyjęcia. Nie wyobrażam sobie roztkliwiających się przy wszystkich chłopaków, którzy kiedyś stają dzielnie w obronie wiary, dyskutując z przeciwnikiem. Mężczyzn uczy się ciapowatości. Pod pozorem miłości bliźniego czyni się z nich ludzi, którzy rozmywają prawdę, by przypadkiem nie urazić drugiej osoby. Tymczasem Chrystus, nasz wzór, mówił o sobie, że jest „cichy i pokorny sercem”, ale też w odpowiednim momencie potrafił wywalać stoły w świątyni jerozolimskiej. Nie chodzi o to, by prawdziwy mężczyzna był jakimś furiatem. Ważne jest to, by umiał się zachować odpowiednio w każdej sytuacji.

- Wielu ludzi może zarzucić, że tak młody człowiek, jak Ty nie ma pojęcia jak być prawdziwym mężczyzną. Jak odpierasz takie argumenty?
To oczywiste, że nie mam pojęcia o tym, jak być prawdziwym mężczyzną. Dlatego też w dwunastu rozdziałach rozważam, jaki ten mężczyzna powinien być. Przywołuję postaci bohaterów i świętych, którzy mogą być drogowskazami, w jaki sposób męskość powinna wyglądać. Swoich rozważań nie opieram wyłącznie na swoich przemyśleniach, choć rzecz jasna one również występują. Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy mogę się na ten temat wypowiadać teraz, to chciałbym zapytać, kiedy jest właściwy czas? Gdy się ma 30, 40, 50, czy może 100 lat? Kiedy można postawić tę granicę?

- W swojej książce zwracasz uwagę na dominację kobiet w Kościele. Znam ludzi, którzy nie zgodzą się z Tobą mówiąc, że Kościół jest zdominowany właśnie przez mężczyzn, że Chrystus powoływał mężczyzn na swoich apostołów, że dziś kapłanem jest mężczyzna, a dziewczynki nie mogą zostać nawet ministrantami, aż po argument, że nawet w Biblii niewiele mówi się o roli kobiety w Kościele. Spotykam się z poglądem, że Kościół to typowo męska społeczność, hierarchia i męski świat. Skąd u Ciebie takie odmienne spostrzeżenia mówiące o kryzysie męskości oraz roli mężczyzny w Kościele i współczesnej rzeczywistości?
Argumenty tych osób, które – czasem nieświadomie – czerpią pełnymi garściami od herezji protestanckiej, są rzecz jasna nietrafione. Rola Maryi – kobiety – jest nie do przecenienia w wierze katolickiej. Bóg nie mógł bardziej wywyższyć godności kobiety, wszak sam stał się Człowiekiem w Jej łonie. Stary Testament również zna wiele wybitnych postaci kobiet, by wymienić chociaż Sarę, Annę czy Rut. Warto w tym miejscu przytoczyć słowa św. Augustyna, które przywołał w słowie wstępu do mojej książki ks. abp Wacław Depo: „Chrystus nie pragnął żadnego ludzkiego ojca, aby było widoczne Jego Synostwo Boże, chciał jednak człowieczą Matkę. Rodzaj męski postanowił On przyjąć na Siebie, zaś rodzaj żeński zechciał uczcić przez swoją Matkę... On zaszczycił Sobą oba rodzaje, oba uszanował, oba przyjął na Siebie... Nie wątpcie w siebie mężczyźni, będąc mężczyzną Chrystus poczytuje to sobie za zaszczyt. Nie wątpcie w siebie kobiety, będąc zrodzony z Niewiasty, Chrystus poczytywał Sobie za zaszczyt. Do zbawczego działania włączają się oba rodzaje: męski i żeński... W Chrystusie jesteśmy jedno – dziećmi Bożymi”. Wielu mężczyzn we współczesnym Kościele się nie odnajduje, ponieważ wydaje im się, że mają do wyboru dwie opcje: albo stać się mentalną kobietą, albo też zrezygnować z uczestnictwa w prawdzie katolickiej. Nie wiedzą o tym, że mężczyzna może zachować podstawowe cechy swojej płci i realizować je doskonale w Kościele. Nie wiedzą, że drogą tą postępowało wielu bohaterów i świętych.

- Książka jest gotową receptą jak zostać prawdziwym mężczyzną?
Poza Objawieniem Bożym nie mamy w życiu gotowych recept, dlatego też książka ta nie może nikogo wyręczyć w rozważaniach na temat wizerunku prawdziwego mężczyzny. Może być jednak iskrą, która zapali w sercu i umyśle pragnienie poszukiwania odpowiedzi na pytanie postawione w tytule. Przywołując wybitne postacie, często nieznane rzeszy czytelników, staram się, by nie były one tylko postaciami historycznymi, ale wzorami dla nas, ludzi przełomu XX i XXI wieku.

- Kto szczególnie powinien sięgnąć po tę publikację? Jak byś zachęcił czytelników naszego portalu do przeczytania tej książki?
Trudno wymienić w tym momencie jakąś konkretną grupę. Chciałoby się powiedzieć, że po książkę powinni sięgnąć mężczyźni, ale z drugiej strony ważne, by kobiety również odkryły wizerunek prawdziwego mężczyzny, i może niektóre z nich przestały narzucać swój styl przeżywania wiary mężczyznom. Chciałoby się powiedzieć, że po książkę powinni sięgnąć młodzi, ale z drugiej strony również dorośli i starsi mogą znaleźć w niej odmłodzenie swojego ducha. Chciałoby się powiedzieć, że po książkę powinni sięgnąć katolicy, ale przecież każdy człowiek zaproszony jest przez Boga do udziału w Jego świętym Kościele i wyznawania tych samych wartości, w które wierzyło tylu wspaniałych ludzi. Podsumowując, nie powinien obok tej książki przejść obojętnie człowiek, któremu zależy na formacji mężczyzn, by umieli odważnie bronić swojej wiary. Od takiego właśnie wychowania zależy również dobro Kościoła i zbawienie dusz. Wszystkim, którzy sięgną po książkę „Prawdziwy mężczyzna… czyli kto?” życzę miłej lektury!

- Dziękuję za rozmowę!

***

Od redakcji: Książka Kajetana Rajskiego „Prawdziwy mężczyzna… czyli kto?” została wydana przez Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnię w Sandomierzu: www.wds.pl/index.php?c=3&l=1&proId=2258. Można ją zamawiać bezpośrednio w wydawnictwie: e-mail: zamowienia@wds.com.pl, tel. 15 6440925, 691 488830, w księgarni internetowej LibriSelecti.pl (e-mail: ksiegarnia.libriselecti@gmail.com, tel. 22 2584722, 722 060269) oraz w dobrych księgarniach i hurtowniach. Zachęcamy do zakupu!



liczba odsłon: 2160 | dodano: 2013-08-20 10:46:03

Komentarze

Dodaj swój komentarz

Dobre strony

Z Chrystusem

www.zchrystusem.pl - forum katolickie dla ludzi chcących w przyjaznej i kulturalnej atmosferze porozmawiać o wierze chrześcijańskiej i nie tylko.

www.hli.org.pl - Human Life International Polska. Prolife news.

www.rekolekcje.info - Rekolekcje z franciszkanami w Białym Dunajcu

www.milujciesie.org.pl - dobra księgarnia, nie tylko dla młodych, i do tego niedroga :) a oprócz książek także koszulki

www.katecheza.info - katecheza wirtualna

Fotogalerie

ADM Wolin 2024 - foto

Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z A...

XX Marsz dla Życia przeszedł ulicami Szczecina!

Ulicami miasta już po raz 20 przemaszero...

ADM Wolin 2023 - koncert Siewców Lednicy

Pierwszy dzień naszego wspólnego ...

blog ichtis

Facebook