| Rozmowa z autorem najkrótszych kazań w Polsce |
„Kazanie nie jest katechezą, wykładem czy referatem. To nie czas na tłumaczenie prawd wiary, do tego służą inne formy działalności duszpasterskiej. Kazanie ma wstrząsnąć ludźmi, którzy zmęczeni i zobojętniali raz w tygodniu przychodzą do kościoła. Zanudzanie ich wzniosłymi słowami jest bezsensowne i szkodliwe” – uważa kaznodzieja. W swoich kazaniach często wykorzystuje cytaty z książek czy filmów. Jego kazania, trwające zazwyczaj kilka minut, zwane przez niektórych „burzykami” można znaleźć w Internecie. Gazeta Wyborcza na swoich łamach cytuje niektóre z nich. Na pytanie czy się nie boi „kradzieży” swoich kazań odpowiada: „Jeśli jakiś kapłan skorzystałby z mojego kazania, to tylko by mnie to ucieszyło. Kapłan nie jest biznesmenem, a kazanie nie jest towarem, który można ukraść. Celem biznesu jest zysk, celem kaznodziejstwa jest doprowadzenie człowieka do Boga, do zbawienia. Jestem w stanie osobiście podziękować każdemu kapłanowi, który powtórzy moje kazanie nawet w całości”. Ks. Eugeniusz Burzyk ma 48 lat, jest duszpasterzem środowisk twórczych diecezji bielsko-żywieckiej, redaguje www.diecezja.bielsko.pl. Swoje kazania wydał w zbiorach: „Krótsze od najkrótszych” i „Po pierwsze nie nudzić”. (Gazeta Wyborcza, 12-13)
Profil na FB




