Dziś: poniedziałek, 15 sierpnia 2022
Imieniny: Maria, Napoleon, Stefan

  • Co będzie - aktualności
  • kontakt

Rekolekcje w Myśliborzu 29.01-01.02.2007

W dniach od 29 stycznia do 2 lutego 2007 roku w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Myśliborzu odbyły się rekolekcje ewangelizacyjne, które prowadził ks. Tomasz Ceniuch i Siostry Jezusa Miłosiernego. W rekolekcjach uczestniczyło 55 młodych chłopców i dziewcząt.

 


Relacje i świadectwa
 

Poniedziałek 29.01.2007 r.

Symbol: żłóbek
Minął właśnie pierwszy dzień mojego pobytu w Myśliborzu. Byłam tutaj już tyle razy, że na palcach obu rąk zliczyć nie zdołam, więc dlaczego znów tu trafiłam?

Może dlatego, że tak mocno doświadczam obecności Boga w tym miejscu. Idąc korytarzem mam wrażenie jakby sam Jezus szedł tuż obok. Siedząc w kaplicy czuję lekki powiew wiatru, poprzez który dotyka mnie Bóg. Cieszę się, że tutaj jestem!

„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo
niebieskie.”

To dopiero kilka godzin a ja już czuję, że Chrystus rodzi się we mnie na nowo.

Wszystko rozpoczęło się w Kościele. Ks. Paweł Wiśniewski opowiedział nam co nieco o Sanktuarium i Św. Faustynie. Później były zasady, jedzonko i trochę śpiewu. Wieczorem odbyła się Msza Św., która- przynajmniej dla mnie- była największym przeżyciem. Ks. Tomasz wprowadził nas w te rekolekcje. Tematem przewodnim stało się 8 błogosławieństw.

Po Eucharystii czas na…BŁOGOSŁAWIONY SEN!J

Wtorek 30.01.2007 r.

Symbol: dzban
Uffff…no to czas na wspólne otwieranie oczu o 7 rano. Poranna śpiewana jutrznia nas troszkę obudziła a śniadanko dodało sił, by przetrwać kolejny dzień pełen działań i emocji. Tematem pierwszej konferencji było ubóstwo, a później musieliśmy przygotować scenki odnoszące się do tego błogosławieństwa. Obejrzeliśmy także piękny film: „Prymas Tysiąclecia”.

To dopiero drugi dzień. Kiepsko znamy swoje imiona, ale fantastycznie się dogadujemy. Przygotowując scenki o ubóstwie musieliśmy współpracować. Nie odczułam żadnej dominacji czy konkurencji. Naprawdę dobrze się tutaj czuję. Najbardziej podoba mi się to, że każdy włącza się w to dzieło. Każdy wkłada serce w to co robi. Nikt nie narzeka. Wszyscy są w 100% obecni ciałem i duchem i są tego efekty. NIECH ŻYJE KREATYWNOŚĆ!

„Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.”

Po obiedzie odbyła się kolejna konferencja, na temat smutku. I każda grupa dostała „bojowe zadanie”! Wybraliśmy się do miasta i wśród mieszkańców Myśliborza robiliśmy ankietę. „Jaki jest Państwa smutek i jakie może być lekarstwo?”; „Jakie są Państwa radości i jak je utrzymać?”- takie pytania zadawaliśmy. Na podstawie naszych obserwacji stworzyliśmy scenki. Jak zwykle mnóstwo radości sprawiło nam ich zaprezentowanie i oglądanie.

„Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.”

UWAGA-CZAS NA WYCISZENIE SIĘ!

Msza Święta.

Niezwykle kojąca część dnia.

Pozwala ochłonąć i daje możliwość czerpania natchnienia prosto od samego Boga. Ks. Tomasz uczył nas jak być cichym w duszy.

Zapamiętane: Kto ma uszy do słuchania niechaj słucha!

Po Eucharystii odśpiewaliśmy jeszcze Apel Jasnogórski a później było dużo pięknego czasu. Spowiedź. Adoracja Najświętszego Sakramentu.

Tak-to jest to co zawsze najmocniej w sercu przeżywam. I zapewne dlatego trudno mi wyjść z kaplicy. W naszych Kościołach nie mamy zbyt wielu okazji, by czuwać przy Najświętszym Sakramencie. Nawet jeśli mamy to nigdy w takiej oprawie.

Niezwykle. Pięknie. Delikatnie.

PIĘKNIE JEST KOCHAĆ CIEBIE JEZU!

I o wiele łatwiej zasnąć…

 

Środa 31.01.2007 r.

Symbol: waga
Kto rano wstaje temu Pan Bóg daje…piękny dzień!J

Jutrznia- dobrze jest śpiewać dla ciebie Panie już o 8 rano.  Śniadanko na wzmocnienie i do przodu! Podsumowanie wczorajszego dnia świetnie zaprezentowane przez jedną z grup.

„Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni
będą nasyceni.”

Czas na kolejną konferencję i kolejne błogosławieństwo.

Na sam początek słuchamy piosenki „8 błogosławieństw”. Serce się kołysze niezwykle przy tej melodii.

Ks. Tomek mówi o pokusach. Dlaczego? By uświadomić nam, że nie możemy sobie odpuszczać. W naszych głowach mogą tlić się myśli, że już wystarczy lub, że mam już dość, jestem zmęczony. Nie. Zaczerpnij do końca!

Sprawiedliwość.

Mówimy tu o sprawiedliwości, która stanowi przymiot Boga. Jest to tęsknota za Bogiem, za świętością.

Sprawiedliwość = Świętość.

Boża sprawiedliwość jest inna niż ludzka.

Zapamiętane: Bóg otwiera nam to co ludzkie myślenie zamyka. Oznacza to, że Bóg pozwala zatrzymać się na tej głębszej sprawiedliwości. Sakrament pokuty to droga nasycenia człowieka Bożą sprawiedliwością. Jezus umarł na krzyżu, by ukazać nam tę Bożą sprawiedliwość. Tak więc sprawiedliwość to powód śmierci Jezusa.

Teraz czas na film. Oglądamy „Karola…”. Na podstawie wybranych fragmentów i specjalnie przygotowanych przez ks. Tomasza tekstów rozmawialiśmy o prześladowaniach Polaków. Dużo mówiliśmy o postaci Ks. Stanisława Skorodeckiego, który został skazany na 10 lat więzienia pod zarzutem czynnego przeciwstawiania się władzy komunistycznej i przygotowywania zbrojnej grupy oporu dla obalenia ustroju. W pracy duszpasterskiej ksiądz Skorodecki zajmował się głównie patriotycznym wychowaniem młodzieży. To niezwykła postać i dobrze, że mieliśmy okazję do tej debaty, gdyż niewielu z nas wiedziało kim był ów ksiądz.

„Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.”

W tej konferencji rozważamy temat miłosierdzia. Piękny temat.

Miłosierni. Kim są? To Ci, którzy spieszą innym w potrzebach; są pełni serdecznego współczucia; są gotowi odpowiedzieć miłością na nienawiść a zło zwyciężać dobrem.

Nikt nie powstałby sam, gdyby nie było tego, który ofiarował życie. Bóg okazał miłosierdzie stwarzając człowieka. Zapłatą za grzech jest śmierć, a On nas od tego uchronił. Oddał swoje życie za nas. Jeśli doświadczamy Bożej miłości, nie możemy zachować tego tylko dla siebie.

Zapamiętane: Nie można zachowywać miłosierdzia tylko dla siebie.

Trzeba się dzielić z drugim człowiekiem, w którym najtrudniej nam dostrzec Boga.

Mt 25, 31-46
„Wszystko co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili.”

Miłość jest twórcza, bo twórczy jest Chrystusowy krzyż. Uczmy się i doświadczajmy tego, że Bóg ukryty jest w człowieku najmniejszym i pogardzonym.

Symbole tej konferencji to obraz Jezusa Miłosiernego i figurka dłoni opatrzności nad dzieckiem.

„Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.”

Po tej pięknej konferencji nadszedł czas na jeszcze wspanialsza część dnia: Msza Święta.

Podczas kazania ks. Tomasz mówił o czystym sercu.

Czyste serce to szczerość, prostota, wpatrywanie się w Boga przez całą wieczność; ludzie czystego serca to Ci, którzy są wierni Bogu i unikają moralnej nieczystości.

Jeśli człowiek nie ma czystego serca to nie trwa przy Bogu. Dziś jest to czystość niczym gliniane naczynie- krucha, łatwo można ją utracić i przestać widzieć Boga.

Ważna jest sfera świętości, jednak szatan zakłada nam najpierw różowe okulary, które zamieniają się w czarne okulary rozpaczy. Pamiętać należy jednak, że Bóg powołał nas do świętości.

Zapamiętane: „Tylko czyste serce może w pełni kochać.” Jan Paweł II

Symbolem tego błogosławieństwa jest ikona Matki Bożej pięknej miłości oraz dwa serca- uśmiechnięte i płonące.

Po Eucharystii jedna z grup poprowadziła Apel Jasnogórski, a po nim nastąpiła Adoracja. Jest to piękne ukojenie. Wyjątkowy czas, w którym możemy powierzyć Jezusowi tak bardzo obecnemu wszystkie nasze myśli. Warto podejść bliżej, by widzieć Go jeszcze lepiej.

Czas na ostatnią noc w domu Sióstr Miłosierdzia…

 

Czwartek 1.02.2007 r.

Dzisiaj było nam najłatwiej wstać. Przeżyliśmy razem jutrznię i zjedliśmy ostatnie nasze wspólne śniadanie.

„Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą
nazwani synami Bożymi.”

Po pracy w grupach czas na konferencję. Mówiliśmy o pokoju.

Pokój wyróżnia się spośród innych, gdyż nie zatrzymuje się tylko na postawie wewnętrznej, ale także są to działania i czyny. Pokój jest bowiem wolą Bożą i polega na kształtowaniu ludzkich relacji. Dla pokoju trzeba ponosić ofiary. Czasem jesteśmy wyśmiewani wśród chrześcijan. Diabeł jest przeciwnikiem prawdziwego pokoju. Jest chwałą pokoju znak obecności Boga wśród ludzi. Pokój to nic innego jak przyjaźń i miłość człowieka z Bogiem. Wprowadzać pokój to jednać ludzi.

Zapamiętane: Nie będzie pokoju, jeśli nie będzie pokoju w naszych sercach. Nie będzie pokoju, jeśli matka zabija dziecko pod swoim sercem.

„Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości,
albowiem do nich należy królestwo niebieskie.”

Czy prześladowania są nam obce? Niestety nie. Prześladowania to wyśmiewanie, poniżanie i odrzucenie z powodu przynależności do Boga. Często spotykamy się z tym w naszych środowiskach. Jednaj nie warto się poddawać. Dążenie do świętości to uporczywe powracanie i powstawanie, aby objąć Boże Królestwo. Niech czuwają nad nami: Św. Szczepan i Św. Maksymilian Maria Kolbe.

Zapamiętane: Nie wolno nam tracić nadziei, bo człowiek, który stracił nadzieję jest martwy!

To już ostatni dzień naszego pobytu tutaj. Ja dziś szczególnie modlę się o to, by wraz z końcem tych rekolekcji nie zakończyła się przemiana naszych serc. To trudne. Bo najgorsze nie jest przeżywanie, ale powrót do domu. To właśnie po naszym wyjeździe następuje najważniejszy egzamin. Czy przetrwamy? A może pozwolimy, by wraz z wyjazdem stąd zakończyły się nasze osobiste rekolekcje? To wszystko jest w naszych rękach.

Monika
 

Świadectwa

Rekolekcje sprawiły, że otworzyłam swoje serce na miłość Jezusa i nauczyłam się na nowo Mu ufać... Poczułam Jego bliskość  i odkryłam, że modlitwa jest wspaniałą częścią naszego życia, częścią każdego dnia... Dla mnie to było bardzo ważne i wartościowe doświadczenie 

Wioletta 11.02.2007

 

 Przyjechaliśmy do Myśliborza. Zostaliśmy serdecznie przyjęci, ale nie omijają nas obowiązki. Pomagamy Siostrom w codziennych czynnościach, oprawie Mszy, przygotowywaniu nabożeństw. Razem się modlimy, bawimy, spędzamy wolny czas.

Popołudniu przedstawiono nam krótką historię Sanktuarium i przydzielono grupy. Uczestniczyliśmy we Mszy.

Zastanowiliśmy się nad ważnością Błogosławieństwa, nad jego potrzebą i znaczeniem. Odbyliśmy Apel Jasnogórski, na którym zrozumiałam, że bez Maryi i Jezusa moglibyśmy tu nie żyć. A nawet gdybyśmy żyli to kto wie jak by wyglądało nasze życie i świat.

Po jutrzni poszliśmy na śniadanie a później wypełniać swoje obowiązki. Nasza grupa dostała modlitwę wstawienniczą przed obrazem Jezusa Miłosiernego w Kaplicy.

Kiedy tam siedziałam zrozumiałam jak kruchy jest człowiek. Jak wielka jest Miłość Boga, tak wielka, że odpuszcza nam grzechy, które cały czas godzą w Jego Serce. Czuję się wtedy nie godna tak idealnej Miłości. Pomimo tego, że siedząc w Kościele, modląc się i uwielbiając Pana, słuchając Jego słowa, bez którego nic by się nie stało, zastanowiłam się jak wygląda moje życie. Czy wypełniam to, co słyszałam na kazaniu, podczas czytania? Przypomniałam sobie wtedy słowa pewnego księdza „Spróbuj chociaż przez 5 minut adorować Najświętszy Sakrament i nie myśleć o niczym.” Więc postanowiłam tylko przy Nim trwać. Nie modlić się i nie myśleć o sprawach codziennych.

W pewnym momencie poczułam się niegodna Twojej Miłości, ale po konferencji zrozumiałam, że przyszedłeś się nam ofiarować cały nie oczekując nic w zamian. Dając wybór, w nadziei na miłość.

 Siedząc przed Twoim obrazem patrzę na Twoje spokojne oczy, na Twój uśmiech wionący ciepłem, dodający otuchy, napawający radością. Patrzę na Twoje otwarte Serce i czuję jak spływają z niego Łaski: Miłość, Spokój i Radość. Aż żal odchodzić od Twojego oblicza.

 Oglądaliśmy dzisiaj film „Prymas”. Minął już kawałek czasu i wciąż i szczególnie teraz rozpamiętuje słowa jakie wypowiedział główny bohater do siostry zakonnej. „Przyszedł strach, zapukał. Otworzyła odwaga… i nikogo nie było.”

Na popołudniowej konferencji poruszyliśmy temat płaczu. Płaczu gorzkiego jakim wybuchnął Piotr po wyparciu się swojego Mistrza. Płaczu, który jest czasem potrzebny, aby zaznać szczęścia.

 Zdecydowałam się tu przyjechać, bo chciałam spędzić jakoś tan czas ferii.  A teraz doświadczam odrodzenia się mojej wiary. Spotkałam tu Siostry, które są powiernicami Bożego Miłosierdzia. Czuć od Nich Miłość i Dobroć, która tak samo, nie na pewno o wiele bardziej wypływa z Najświętszego Serca Pana Jezusa, bo skąd ona może wypływać wylewniej niż z Serca naszego Zbawiciela. Rodzice przekazali mi wiarę Kościoła, ale taką prawdziwą wiarę zaczęłam dopiero odkrywać od 2 lat. Wiem, że moja miłość do Boga nie będzie już taka prosta i czysta jaka była, kiedy miałam 9 lat, gdy szłam do pierwszej Komunii. Wszystko jest teraz bardziej skomplikowane. Wszystko teraz nabrało innych barw. Chciałabym wkroczyć w życie dorosłe w pełni odpowiedzialna i dojrzała. Jednak nie chciałabym zmienić tylko jednej rzeczy. Miłości czystej i prostej jaką obdarowałam Jezusa, kiedy miałam 9 lat. Mogę śmiało powiedzieć, że doświadczyłam niezwykłej Łaski będąc tutaj i czuję się zaszczycona otrzymanym zaproszeniem.

Patrzę na Ciebie mój Panie i nie chcę Cię opuszczać choć wiem, że muszę, choć Jesteś tak blisko mnie, choć wiem, że Jesteś zawsze w moim sercu (chociaż czasem o tym zapominam). Nie chcę Cię opuszczać mój Panie. Nawet na krótką chwilę.

Patrząc Ci prosto w oczy uśmiecham się, bo inaczej się nie da, och jak łatwo jest zachwycić się Bogiem, trudniej wypełniać Jego Słowa, ale warto je wypełniać.

Bóg obdarza nas niewiarygodną Łaską. Daje nam Swoją Miłość, która popycha nas do czynienia dobra, do kochania bliźnich, ale przede wszystkim uświęca nas do kochania i przyjmowania do swojego serca Jezusa.

Ukaż mi Panie Swą twarz szczególnie w tym drugim człowieku. Szczególnie w tym biednym i potrzebującym. Ale jeszcze szczególniej w osobie złorzeczącej mi, abym umiała ją kochać i nie umiała jej nienawidzić.

Największym szczęściem, jakie spotyka mnie na tych rekolekcjach to możliwość siedzenia z Tobą… patrzenie na Twoje oblicze… poznawanie Twojego Błogosławieństwa.

 Marta 11 lutego 2007

 

Miłosierdzie Boże te słowa sprawiają że wracają wspomnienia z Myśliborza. Te miejsce jest mi szczególnie bliskie ze względu że czuję się tam jak w domu. Wybierając się tam na rekolekcje czułam się nie pewnie. Przeraziłam się, kiedy dowiedziałam się iż będzie dużo zajęć a młodzież jest różnie nastawiona do takich sytuacji. Najbardziej przekonałam się o tym podczas pomocy w kuchni. Był to jeden problem, który uwidaczniał się bardzo często ze względu na braku odpowiedzialności za siebie samego. Ignorowanie niektórych poleceń, a także osób prowadzących dane rekolekcje. Moim takim małym celem było oddanie problemów Jezusowi i modlitwa o radość codzienności. Także miałam wielkie pragnienie umocnić się w wierze i oddać siebie Ojcu, powoli i bezgranicznie. Ze względu na dużą liczbę obowiązków i kontakt z bliźnim, nie mogłam znaleźć czasu na indywidualną adorację. Bardzo odczuwałam brak samotności by pobyć z samym Jezusem Miłosiernym. Jechałam chora, wróciłam uzdrowiona: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci którzy się źle mają”. Dlatego też aby tak to się stało, nie chciałam koncentrować się ani na sobie ani na swoich grzechach, ani nawet na tym, czego chciałbym doświadczyć od Pana, lecz na Jego przebaczeniu, idąc do Niego jak dziecko: prosta, powoli, z pokorą, wiedząc że dzieję się to nie z mojej lecz Jego inicjatywy, że On postanowił mi przebaczyć, uzdrowić mnie, zanim sama o tym pomyślałam. Jednak nie do końca udało mi się to wszystko zachować to odczułam że mi przebaczył ponieważ moja grzeszność przyciąga Jego pełne miłości miłosierdzie. Przez długi czas w mojej duszy panowała ciemność, charakteryzująca się ogólnym zamętem, utratą nadziei w sercu, poczuciem bezsensu i zwątpieniem w Bożą miłość. Taki stan strapienia jest wyzwaniem, aby nie ustawać w kroczeniu za Panem. Dlatego że w Nim należy szukać wyjaśnienia sytuacji wewnętrznej w której się znajdowałam. I często pytałam się „Czy aby Bóg mi przebaczył?”. Stając przez Nim dostrzegłam że On mi już dawno wybaczył, bo przecież On z miłości do nas umarł na krzyżu. Każdy dzień na rekolekcjach był dla mnie narodzeniem w miłości i radości. Poczułam tam ogromną energię, która dodała mi wiele sił i możliwości że ja mogę kochać. Czas spędzony na obowiązkach dodał mi pewnych wskazówek, że czasem człowiek jest sam ze wszystkim i musi sobie z tym radzić. Także temat rekolekcji sprawił że poczułam się blisko Pana. Jedno z Błogosławieństw bardzo mi przypominało moje wnętrze „ Błogosławieni smutni albowiem oni będą pocieszeni”. Było to jakby skierowane do mnie. Temat był bardzo trafny, i za co dziękuję księdzu jak i siostrom. Konferencje i msze były łącznikiem w przekazaniu i uświadomieniu  nas jak bardzo ważną rolę stanowią Błogosławieństwa. Każde Błogosławieństwo było dla mnie jakąś pomocą, radą w postępowaniu na co dzień. Jeszcze takimi ważnymi słowami które to już mi ksiądz powiedział, zostały przeze mnie szczególnie docenione najbardziej zapamiętane. By swoje uczucia, prośby, cierpienia i wszystko inne oddawać Jezusowi jak robiła to s. Faustyna. I zaufać Jemu, bo On wie i rozumie wszystko i tylko u Niego można znaleźć prawdziwe pocieszenie. Ale i także bym wracała tam zawsze kiedy potrzebuję myślami, czy poprzez Dzienniczek.  Ale jak to, kiedyś powiedział jeden ksiądz :” Marto, Marto troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego” to właśnie dokładnie odzwierciedla moją postawę. Lecz będą właśnie na rekolekcjach nauczyłam się nie martwić się o wszystko i zaczęłam więcej słuchać Jezusa. Bo tak wiele można utracić jeżeli nie poświęcę czasu na wsłuchiwaniu się w Niego.
Rekolekcje postrzegam bardzo pozytywnie lecz nie tak bardzo jak rekolekcje powołaniowe. Ze względu na to iż młodzież, nie podchodziła do tego zbyt poważnie. Traktowali to jak chwila odpoczynku od domu i rodziców. A także zbyt duża ilość osób, nie pozwalało to na spokojnym odpoczynku duchowym. Rozumiem że takie rekolekcje były właśnie po to by młodzież mogła poznać bliżej P. Jezusa. Ale wiele nie wykazywało żadnej intencji. Zorganizowanie czasowe było wręcz idealne, nie było zbyt wiele czasu wolnego. A wprowadzenie dodatkowych elementów takich jak: wyjście na miasto by zrobić ankietę, albo też filmy… itd. Wiele wyniosłam z tych rekolekcji ale też i wiele mi umknęło. Bynajmniej odkryłam radość i wiem że jestem ukochaną córką Ojca….
Poznałam siebie z innej strony, że jak chcę to mogę ….
Jednak narodziło się nowe zmartwienie że, mogę stracić to wszystko co tak długo wypracowałam na rekolekcjach.

Ale dziękuję za to Jezusowi, który tak bardzo jest cierpliwy. I wiem że nie kończy się moje posłannictwo w gronie sióstr. Narodziła się tam ogromna myśl by oddać się tylko Jemu aż do końca. Wiele uczuć mi towarzyszyło, ale ciężko teraz napisać to wszystko. Nie zapisywałam niczego, ale wiem jedno nie żałuję że tam pojechałam.

Kończę na tym bo nie wiem co bym mogła jeszcze dopisać, ciężko tak pisać wiedząc że ks to już potrzebuje na dziś. (zajęło mi to mało czasu pisanie więc są błędy ale nie mam czasu na żadne poprawki bo mam lekcje na jutro i to sporo).
Z Panem. Mam nadzieje że jakoś to wygląda ……

Marta duża, 14.lutego 2007

mozna byloby zmienic na przyszlosc aby rekolekcje trwaly dluzej niz tylko trzy dni, azeby plan rekolekcji nie byl az tak scisly, chociaz zeby miedzy zajeciami byly  przerwy 5 minutowe. Mozna by tez wprowadzic skrutacje... I oby wiecej bylo takich rozmow w grupach, aby kazdy mogl wyrazic wlasna opinie(refleksje) na dany temat... te rekolekcje odmienily mnie w wiekszej mierze zrozumialam pare powanych spraw...

 Ula 12-02-2007

Chcę Księdzu podziękować za wspólnie spędzone rekolekcje w Myśliborzu, a przede wszystkim za to, ze - pewnie nieświadomie - zmienił Ksiadz moje myślenie na lepsze. Dziękuję! Chcę jeszcze poprosić, jeżeli jest to możliwe, o modlitwę za mnie,

A.

 


liczba odsłon: 3733 | dodano: 2007-09-26 23:42:08

Komentarze

Dodaj swój komentarz

Dobre strony

Z Chrystusem

www.zchrystusem.pl - forum katolickie dla ludzi chcących w przyjaznej i kulturalnej atmosferze porozmawiać o wierze chrześcijańskiej i nie tylko.

www.hli.org.pl - Human Life International Polska. Prolife news.

www.rekolekcje.info - Rekolekcje z franciszkanami w Białym Dunajcu

www.milujciesie.org.pl - dobra księgarnia, nie tylko dla młodych, i do tego niedroga :) a oprócz książek także koszulki

www.katecheza.info - katecheza wirtualna

Fotogalerie

ADM Chojna 2021 - Msza Święta i wieczór w kościele

Archidiecezjalne Dni Młodych Chojna 2021...

ADM Chojna 2021 - koncert niemaGOtu

Wspólny czas Dni Młodych w Chojni...

ADM Chojna 2021 - świadectwo s. Nulli UK

W popołudniowym programie Archidiecezjal...

blog ichtis

Facebook