| Refleksja nad powołaniem |
Dziś obserwujemy wysyp tego tematu. Tylko w zeszłym roku powstało kilka nowych tekstów i spektakli. Młodzi autorzy próbują zrozumieć fenomen powołania. Jak to się dzieje, że w racjonalnym, stechnicyzowanym świecie znajdują się ludzie gotowi poświęcić swoje życie, swoją cielesność jakiejś niepewnej idei? Przemysław Wojcieszek w „Ja jestem zmartwychwstaniem" (Teatr Dramatyczny w Wałbrzychu) stworzył postać księdza, który w wieku 50 lat odchodzi z kapłaństwa i pragnie poznać prawdziwe życie. Także życie z kobietą. Po wielu upadkach i chwilach załamania wiąże się w końcu z młodziutką prostytutką. W jej oczach znajduje wiarę, nadzieję i miłość. W przygotowywanej właśnie przez Teatr na Woli sztuce Marka Modzelewskiego „Siostry przytulanki" zakon męski ma problem z rozładowaniem pewnych charakterystycznych dla życia w celibacie napięć. „Teatr zaczął zabierać głos w dyskusji o kryzysie struktur kościelnych w Polsce – pisze Joanna Derkaczew. – Częściowo do wyeksponowania problemu przyczynił się też Rok Wyspiańskiego przynoszący kilka ciekawych wystawień „Klątwy" (tragedia kobiety żyjącej z wiejskim księdzem). Główną rolę odegrały jednak skandale erotyczne z udziałem księży i kleryków, coraz liczniejsze porzucenia kapłaństwa, apostazje (szczególnie wśród niemieckiej Polonii), spadek powołań, apele o zniesienie celibatu - wszystko to staje się ważnym rysem naszej rzeczywistości, który teatr dostrzega i komentuje”. (Gazeta Wyborcza, 15)
Profil na FB




