Dziś: środa, 17 stycznia 2018
Imieniny: Marian, Jan, Antoni

  • Co będzie - aktualności
  • kontakt

Uganda mission impossibile?
Nie mogę wyświetlić obrazka

Uganda misją niemożliwą? Dla Pana Boga nie ma rzeczy niemożliwych! Dla młodych również! A więc można być nastolatkiem i pojechać na misje? Oczywiście - tak właśnie zrobiła Agnieszka ze Szczecina, która w wywiadzie dla Portalu Młodych Ichtis opowiada o swoich doświadczeniach wolontariuszki misyjnej.

P.F.: Agnieszko, wiem, że kobiet się o wiek nie pyta, ale... jednak zaryzykuję. Ile masz lat?

A.: 22 lata.

P.F.: Jesteś zatem bardzo młodą wolontariuszką misyjną. Ile razy byłaś na misjach i skąd w ogóle w głowie 19.nastolatki pojawił się pomysł wyjazdu do Ugandy?

A.: To prawda, przeważnie Międzynarodowy Wolontariat don Bosco, dzięki któremu byłam pierwszy raz, wysyła wolontariuszy którzy ukończyli minimum 21 lat. Mnie się udało. Tak naprawdę, to wiele zależy od Pana Boga - widocznie tak chciał. Przez rok w klasie maturalnej jeździłam, co miesiąc do Warszawy na formację misyjną, która mnie przygotowywała do wyjazdu. Dyrektor Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego zadecydował że się nadaję i mogę być potrzebna w Ugandzie w Namugongo, gdzie spędziłam swoje najdłuższe wakacje w życiu w 2008 roku.

Kilka miesięcy temu wróciłam z drugiego pobytu w Afryce. To był bardzo dobry czas. Mogłam więcej spraw zrozumieć i ponownie coś z siebie dać dla chłopaków w CALM-ie.

P.F.: Na czym polegała Twoja praca? Co właściwie robiłaś w CALM?

A.: CALM, czyli Children and Life Mission – to dom dla chłopców, którzy potrzebują opieki, jedzenia, wychowania, edukacji, dachu nad głową, a przede wszystkim miłości. Niektórzy wcześniej byli na ulicy, czyli – nie mieli domu, rodziny, czasem nie wiedzieli jak się nazywają. Próbowali zarobić na jedzenie robiąc np. akrobacje. Teraz mogą rozwijać swoje talenty akrobatyczne dla zabawy w naszym domu. Tutaj śpią, pracują w ogrodzie i w gospodarstwie, uczą się, jedzą, grają w piłkę, na gitarach i bębnach.

Co było moim zadaniem? Po prostu być. To takie niby proste ale w gruncie rzeczy trudne. Pragnęłam dać im swoją obecność. Czyli słuchałam tego co mówią, grałam w nogę, chodziłam zrywać matoke (zielone banany jedzone na obiad), starałam się być bardziej przyjacielem niż wychowawcą. Dość szybko złapałam dobry kontakt z chłopakami. Dla niektórych byłam pierwszą osobą, z którą na jakiś temat rozmawiali. Prowadziłam lekcje salsy i uczyłam matmy, chemii i tego, co było trzeba. Wielu chłopców nie ma rodziców, a jeśli ma to niekoniecznie ich relacje są bardzo dobre. Starałam się również w jakimś stopniu przekazać im odrobinę miłości, którą dali mi moi rodzice.

Wstawałam przed siódmą, a szłam spać po północy. Dnie były wypełnione. Chłopców jest ponad 200. więc i tak z każdym nie udało mi się porozmawiać.

P.F.: Co Tobie, jako młodemu człowiekowi dał taki wyjazd misyjny? Jakie doświadczenia przywiozłaś ze sobą z Afryki?

A.: Wiele. Pierwszy wyjazd był totalnie nowym doświadczeniem. Wszystko mnie fascynowało. Dziwiło mnie to, że można kupić kanapę, która stoi przy drodze i się kurzy, że piękne warkoczyki Ugandyjek są ze sztucznych włosów i że nie jest tak gorąco. Nie widziałam lwa nie żyrafy.

Doświadczałam obecności niesamowitych chłopców, którzy byli wdzięczni za wszystko, co się dla nich robiło. Nie narzekają na to, że mama nie kupiła im nowego samochodu, bo np. nie mają mamy ani możliwości zakupu nowego resoraka. Nie marudzą że podczas wakacji muszą przekopywać ogród bo cieszą się że mają ogród, z którego mają matoke.

Co mi dało? Zmienił się mój stosunek do jedzenia, wiarę że jak się chce coś osiągnąć, to można wiele. Nowe spojrzenie na ludzi, czas, życie. Była to też turystyczna przygoda … i wiem że nie ostatnia!

P.F.: Poza tymi wszystkimi pozytywami, które wymieniłaś były jeszcze jakieś zagrożenia lub niebezpieczeństwa? W końcu to zupełnie inny świat, inna kultura. Bardzo różna od naszej europejskiej?

A.: Hmm, wszędzie może się coś wydarzyć. Jeśli pytasz o choroby, to za pierwszym razem miałam malarię. Wyszłam z tego ale przez 2 lata nie mogłam oddawać krwi. Wiadomo też, że trzeba uważać. Biała kobieta będzie zawsze zauważona. Gdy miałam 19 lat nie jeździłam sama do Kampali itd. Teraz było trochę inaczej. Jeździłam na salę porodową do szpitala doświadczać położnictwa z uwagi na mój zawód. Musiałam uważać podróżując, aby mnie nie okradli, czyli tak jak w Polsce :)

P.F.: Rzecz, której nie zapomnisz do końca życia?

A.: Wzroku chłopców jak mówiłam o moich rodzicach.

P.F.: Nie pozostało mi nic więcej, jak zapytać Cię w jaki sposób młody człowiek może wyjechać na misje? Dokąd "uderzyć"? Gdzie skierować swoje pierwsze kroki i jakie warunki musi spełnić osoba chcąca wyjechać na misje?

A.: Przede wszystkim wejść na stronę Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego: www.misje.salezjanie.pl - poczytać blogi wolontariuszy, pooglądać zdjęcia. A jeśli ktoś pomyśli o tym, że mógłby być wolontariuszem… zgłosić się na spotkanie, pojechać do Warszawy, poznać ludzi, którzy byli lub będą na misjach i zapytać Pana Boga czy On tego chce. Bo bez Niego nie da rady!:)

A jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć czegoś więcej ode mnie: agagolda00@gmail.com :)

Agnieszko dziękuję Ci za wywiad i życzę kolejnych doświadczeń misyjnych!

Z Agnieszką Gołdą rozmawiała Paulina Fryszka.

 

Zobacz także:
Fotogaleria "Uganda mission impossibile?", czyli 19.nastolatka na misjach.
Świadectwo misyjne o. Marka - "Naprawdę żyją tylko ci, którzy walczą...".
Świadectwo misyjne s. Lilii - "Cała jestem Twoja".
Świadectwo misyjne s. Ancilli - "Bóg z miłości przeznaczył nas dla siebie".



liczba odsłon: 1963 | dodano: 2011-10-27 17:09:02

Komentarze

Dodaj swój komentarz



Dobre strony

www.hli.org.pl - Human Life International Polska. Prolife news.

www.rekolekcje.info - Rekolekcje z franciszkanami w Białym Dunajcu

www.milujciesie.org.pl - dobra księgarnia, nie tylko dla młodych, i do tego niedroga :) a oprócz książek także koszulki

www.katecheza.info - katecheza wirtualna

Blog eremicki

www.pustelnica.pl/ - blog eremitki 

Fotogalerie

Betlejem w Szczecinie 2018

Fotorelacja z charytatywnego koncertu ko...

Koncert 2TM2,3 i Maleo Reggae Rockers

18 listopada br. o godz. 18.00 w Klubie...

Nocne czuwanie młodych w Bazylice Archikatedralnej w Szczecinie

20 października 2017 r. w Bazylice Archi...

blog ichtis

Facebook