Dziś: czwartek, 18 stycznia 2018
Imieniny: Piotr, Małgorzata

  • Co będzie - aktualności
  • kontakt

Poseł Godson o swoim nawróceniu
Nie mogę wyświetlić obrazka

Poseł John Godson spotkał się 29 maja z mieszkańcami Łodzi. Nie rozmawiał jednak z nimi jako parlamentarzysta, ale jako chrześcijanin i człowiek nawrócony. Mówił o swoim dzieciństwie, buncie, nawróceniu i roli Boga w życiu.

"Rzadko się ostatnio zdarza, żebym występował nie jako poseł, a jako chrześcijanin, człowiek nawrócony" - powiedział na początku spotkania John Godson. Poseł przyznał, że urodził się w rodzinie religijnej. Jego matka była dyrektorem w szkole podstawowej, a ojciec kierował liceum i jednocześnie był kaznodzieją w Kościele metodystycznym. "To połączenie - nauczyciele i metodyści - powodowało, że rodzice byli bardzo surowi. Dostawaliśmy lanie, a ja byłem krnąbrnym dzieckiem" - przyznawał Godson. Był jednym z siedmiorga rodzeństwa, najbardziej zbuntowanym. "Zawsze lubiłem być niezależny i robić to, na co miałem ochotę. Tabakę zacząłem wąchać w wieku 8 lat, papierosy - w wieku 11 lat. Piłem, ganiałem za dziewczynami, chciałem być dorosły" - wspominał.

Przełom nastąpił w maju 1987 roku. John Godson był wtedy na obozie harcerskim. "Młody ksiądz dał mi wtedy pierwszą w moim życiu Biblię. Zacząłem czytać, bo akurat wtedy miałem na to bardzo dużo czasu. I lektura zaskoczyła mnie. Okazało się, że Bóg mnie kocha. Niby takie proste, ale było dla mnie zaskoczeniem" - mówił obecny poseł. Pierwszy fragment, który był dla niego przełomowy, pochodził z Ewangelii Jana (J 3,16) - "Albowiem Bóg tak umiłował świat, że Syna swojego jednorodzonego dał, aby każdy, kto w niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne". Świadomość, że Bóg go kocha, była dla Godsona punktem zwrotnym. "Było mi ciężko, bo rodzice uczyli mnie, że nie ma miłości bezwarunkowej. Na wszystko, co chciałbym mieć, muszę zapracować. A tu nagle czytam, że Bóg mnie kocha, że dał swojego Syna jako dar, abym był zbawiony. To był pierwszy szok" - opowiadał. "Klęknąłem w swoim pokoju i płakałem. Przepraszałem Boga, za rzeczy, które robiłem. »Wiem, że to nie tędy droga. Dzisiaj oddaję moje życie Tobie, Jezu Chryste, zapraszam Cię do mojego życia, bądź moim Panem, bądź moim zbawicielem, ja chcę iść za Tobą. Nie chcę iść za religią, za Kościołem, ale chcę iść za Bogiem»" - przypominał sobie poseł. "Niby mało znacząca modlitwa, ale to ona zmieniła moje życie" - mówił Godson.

Od tego momentu zaczął szukać innych osób, które wierzą w podobny sposób. "Nie chodziło o osoby, które chodzą do kościoła, które mówią, że wierzą, ale o osoby nawrócone, które szukają Boga szczerze" - wyjaśniał. Z tego powodu John omijał kościół, w którym jego ojciec był kaznodzieją. Ojcu to się nie spodobało. "Pewnego wieczoru przyszedł do mnie i powiedział, że daje mi do wyboru: wspólnotę albo pójście na studia. Zapytałem tatę, czy chce, żebym wybrał pomiędzy Jezusem, a karierą uniwersytecką. Potwierdził. Odpowiedziałem, że nie mam nad czym się zastanawiać i wybrałem Jezusa" - opowiadał Godson. Ojciec odparł na to, że w takim razie John nie jest już ich dzieckiem. "To był trudny, ale dobry moment życia. Później dostałem się na studia i to były dwa lata uczenia się, co znaczy pójść za Bogiem, co znaczy żyć z wiary" - przyznawał obecny poseł. Brakowało mu pieniędzy. Często modlił się, prosząc Boga o zaopatrzenie. W 1988 roku Godson uczestniczył w dużej konferencji chrześcijańskiej. Kaznodzieja zadał wtedy pytanie: "Po co żyjesz?". "To było dla mnie bardzo poruszające. Jakie będzie podsumowanie mojego życia. Pamiętam, że wtedy wyszedłem do przodu i powiedziałem, że chcę, aby moje życie miało sens, że chcę Jemu służyć". Zaraz po konferencji nawiązał kontakt z pastorem, który mieszkał w Stanach i wysyłał czasopisma do Afryki. W jednym z numerów było zdjęcie Igora, który został zmasakrowany przez KGB za wiarę. "Powiedziałem sobie, że chcę go zastąpić. I po skończeniu studiów złożyłem podanie do kilku organizacji misyjnych. Przyjęła mnie tylko jedna z nich, bo pozostałe twierdziły, że w moim kraju ciężko będzie zdobyć wsparcie finansowe dla misjonarza" - wspominał Godson. Dostał do wyboru trzy państwa - Rosję, Polskę i Rumunię. Myślał o Rosji, bo tam zginął Igor, ale w modlitwie prosił o wskazówki. I dostał list... z Polski. Misjonarz, Szkot, zachęcał mnie, żebym wybrał Polskę. Dał argument - że mają dla mnie pracę na Politechnice Szczecińskiej. Wybrałem Polskę. Myślałem, że przyjeżdżam tutaj na 2 lata, a w tym roku mija 20 lat" - wspominał poseł. W tym czasie Godson pracował na uczelni, był aktorem, prowadził szkołę językową, przez 10 lat był pastorem. W tym czasie pogodził się też ze swoim ojcem i całą rodziną. "Wszyscy teraz ofiarowują swoje życie Bogu". "Teraz jestem politykiem. Wszystko, co robię, traktuję jako misję. Uważam, że Bóg nas powołuje, ma plan dla każdego człowieka, bez względu na to, kim jesteśmy. Modlitwa »Panie Boże, rób ze mną co chcesz« jest bardzo »niebezpieczna«, bo Bóg naprawdę działa" - tłumaczył poseł. "Moim marzeniem jest to, żebym w dniu, w którym będę umierał, patrząc w przeszłość, mógł dziękować Bogu, że tak właśnie żyłem" - przyznawał.

lg / Łódź


liczba odsłon: 1239 | dodano: 2013-06-05 13:47:31

Komentarze

Dodaj swój komentarz



Dobre strony

www.hli.org.pl - Human Life International Polska. Prolife news.

www.rekolekcje.info - Rekolekcje z franciszkanami w Białym Dunajcu

www.milujciesie.org.pl - dobra księgarnia, nie tylko dla młodych, i do tego niedroga :) a oprócz książek także koszulki

www.katecheza.info - katecheza wirtualna

Blog eremicki

www.pustelnica.pl/ - blog eremitki 

Fotogalerie

Betlejem w Szczecinie 2018

Fotorelacja z charytatywnego koncertu ko...

Koncert 2TM2,3 i Maleo Reggae Rockers

18 listopada br. o godz. 18.00 w Klubie...

Nocne czuwanie młodych w Bazylice Archikatedralnej w Szczecinie

20 października 2017 r. w Bazylice Archi...

blog ichtis

Facebook